Stało się już prawie moją prywatną tradycją, że w podróż zabieram ze sobą szkicownik. Kilka szybkich szkiców z natury zrobionych w pięknych okolicznościach greckiej wyspy Rodos poniżej. Kolejne wkrótce.
Malowanie byle-czym czyli wszystkim, co mam pod ręką jako promowanie "bylejakości", którą rozumiem jako przejaw autentyzmu.
Po powrocie z Alikante wracam do malowania serii z gwiazdozbiorami. Dokończony obraz poświęcony wodnikowi i prawie ukończony skorpion.
Tyle udało się namalować. Gdybym wiedział, że nie będzie upału wziąłbym pastele olejne.
Praca tors z roku 2023 została przemalowane. Na ostatnim zdjęciu podgląd jak wyglądała poprzednia wersja oraz kilka detali nowej.