BOSA - kilka ujęć oraz krótka relacja

Nowa Galeria Sztuki Współczesnej BOSA mieści się na terenach postfabrycznych. Mijając nieczynny już dworzec Świebodzki skręcamy w podwórko okolone ceglanymi, zabytkowymi kamienicami, z których wiele wymaga jeszcze remontu. Widać, ze coś się dzieje w tym kierunku i gdzieniegdzie trwają prace renowacyjne i porządkowe. Po zejściu na niższą kondygnację - odwiedzających przywitał przedsionek w klimacie squatu.Jest tutaj wiele walających się starych płócien, stara prasa drukarska, jakieś koło zamachowe, duże okurzone lampy rodem z dworca głównego lat 20-stych, stara kanapa i kilka poniemieckich komód. Samo pomieszczenie galerii - nieco w głębi, przy końcu korytarza - wzorcowo odnowione. Surowe w swoim postindustrialnym klimacie, stanowi świetne tło dla prezentacji prac równie minimalistycznych i surowych w swoim przekazie.
Jest to wystawa 7autorów. Można zobaczyć zarówno malarstwo, jak i rzeźbę oraz wzornictwo przemysłowe. Jeśli chodzi o malarstwo - galeria ukierunkowana jest na przedstawienia figuratywne, z wyraźnym naciskiem na niejednoznaczność przekazu, nieoznaczoność sytuacji oraz niedopowiedzenie wynikające zarówno z przesłanek formalnych jak i sensu prezentowanych prac. Uproszczenie bryły, umowne traktowanie ciała, skrótowość i symboliczność oraz oszczędność środków to główne cechy większości prac.
Jeśli chodzi o moje obrazy, to zobaczyć można 4 płótna najnowsze oraz jedno nieco dawniejsze bo z 2011 roku. To ostatnie aby uwidocznić dystans dzielący oba sposoby przekazu.
Jest:
body_5 (GLO) - syntetyczna figuracja będąca złożeniem gestu ekranowego z uprzedmiotowieniem ciała w postaci selfie;
lfigurative_landscape - to prawie monochromatyczna symbioza miejskiego pejzażu blokowisk oraz grupy zespolonych osób;
boy_9 - ten sam gest ekranowy, tym razem bardziej urywany...;
jedi prezentuje triki czerwonego umysłu - jedyna moja praca odbiegająca kolorystycznie od reszty, z pominięciem pracy wcześniejszej, ukazuje postać w nieco erotycznej pozie, jakby zapraszającej do sypialni na tle której się prezentuje, dodatkowe atrybuty jedi to magiczna różdżka mówiąca o jej prawie boskich możliwościach oraz przysadzisty kryształowy żyrandol będący być może symbolem taniego, plastikowego splendoru.
I ostatnia praca - zostając - pochodzi z okresu quasi-lingwistycznego, w którym treść przekazu wspomagana była poprzez hasła tłumaczone w adekwatnych do sytuacji językach....To tyle tego :-)
Nie ma chyba nic gorszego niż tłumaczyć się ze swojego malarstwa, a jeszcze gorzej, gdy filozofia i przypisy zajmują więcej miejsca niż sam namalowany obraz, dlatego w myśli i klimacie Galerii pozostawię to w kwestii niejednoznaczności.

Piotr Smogór - malarstwo
Piotr Smogór - malarstwo, painting, art