nevs
figurative_lanscape_2 ukończony
figurative_lanscape_2 w toku - przerwa na antyreklamę
kolejne collages
3 collage
czarnobyl_2 ukończony
Nie wiem, czy ktoś pamięta prace czarnobyl? Dla przypomnienia - wrzucam podgląd. (To ta na samym końcu.) Był to akryl na płycie wykończony surowymi, prostymi i drewnianymi ramami, czyli takimi jakie lubię. Teraz przyszedł czas na kontynuację tematu ujętego w nieco bardziej humanistyczny sposób. Praca dzisiaj została ukończona, choć na pewno jeszcze coś by można było z tym zrobić. Unikam przemęczenia tematu:-)
Zdjęcia nie sa najlepszej a nawet średniej jakości. Zawsze mam z tym kłopot. Robię je szybko, w godzinach wieczornych, przy sztucznym świetle. Aparat, który je wykonuje ma już chyba z 10 lat.;-)
Co przedstawia? Właściwie nie Czarnobyl a Prypeć - miejscowość w bliskim sąsiedztwie, choć w sumie sama awaria została zapamiętana i roztrąbiona jako Czarnobyl - stąd tytuł. Dla wnikliwych - można się dopatrzeć nazwy miejscowości na obrazie.
Być może ten rok będzie spod znaku "dwójki". Na tapecie jest figurative_landscape_2, cieńka_linia_2 oraz budapest_2 ale ponieważ nie lubię monotonii - pewno będę to przeplatał całkiem nowymi tematami.







czarnobyl_2 cd
sthm czyli Sztokholm
Poniżej kolka zdjęć kamerą ze stolicy Szwecji. Tanio nie jest, choć samo miejsce przyjemne i przyjazne. Dobrze mi się łazikowało pomiędzy rusztowaniami i barierkami bo miasto trochę rozkopane. Przypominało to drogę na ślepo, labiryntami w ciasnych uliczkach w poszukiwaniu legendarnego zamku z powieści Kafki. A wokół zawierucha, łamane parasolki, deszcz i niewiele widać.
Ludzie trochę dziwni ale da się przeżyć. Pogoda jak to w Skandynawii o tej porze - trochę popada, trochę poprószy i powieje. Przyjemnie wtedy pójść na fikę (kawę z bułką cynamonową) do jednego z lokali.
Całkiem przypadkiem hostel, w którym spaliśmy znajdował się w dzielnicy Södermalm, która obfituje w galerie sztuki i puby, gdzie można spędzić czas ze znajomymi przy piwku czy winie. W Sztokholmie prawie w każdej dzielnicy jest przynajmniej jedno odkryte lodowisko. Wstęp na nie jest bezpłatny i można sobie pojeździć od rana do ok 20. Jedyną opłatą, jeśli ktoś nie zabrał ze sobą łyżew (dziwne, żebym brał do samolotu;-)), jest ich wypożyczenie - ok. 60 sek (30 zł). My trafiliśmy na lodowisko prawie w centrum Sztokholmu. Miło było pojeździć po zmroku na świeżym powietrzu przy jakiejś muzyce. Całkiem inaczej niż jazda ciągle w kółko w hali np. we Wrocławiu. Tutaj każdy jeździł jak chciał i gdzie chciał więc było trochę śmiechu, ale nikt się o nikogo nie zabił:-P







taki se pakunek
Trzy prace jutro wyjeżdżają do galerii do Gdańska, ja za to wyprzedzam je o kilkaset kilometrów i w najbliższą sobotę udaję się do Sztokholmu. Prace być może docelowo trafią do Niemiec ale na razie cicho sza. Za jakiś czas będzie można je zobaczyć i nabyć - gdyby ktoś chciał - w nadmorskiej galerii. Nie lubię uprzedzać faktów, szczegóły podam wkrótce.
Po prawej - na pierwszym zdjęciu niżej - widać fragment, pracy, który się właśnie maluje. Oczywiście maluje się sam, bo ja - jak zwykle - nie mam czasu;-) Jeśli ktoś czyta newsy, wie jaka to praca.





inne przyjemności
Nowy collage i co dalej. Prace projektowe nad nowym płótnem nabierają już realnych kształtów. W sobotę zamierzam malować, o ile nic mi nie przeszkodzi, bo wciąż ciągnie się jeszcze za mną robota webmasterska.
Dawno nie zrobiłem żadnego filmu, choć jakiś tam sprzęt zakupiony i w sumie marnuje się już od połowy roku. Cóż zrobić.. brak czasu. Dawniej było go więcej.


Strony
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- …
- następna ›
- ostatnia »